O przyszłości gier
24/02/2010Jedna z najciekawszych prezentacji jakie kiedykolwiek widziałem – szczególnie druga połowa jest… z jednej strony fascynująca, ale z drugiej – strasznie niepokojąca.
Gry na iPhone i iPod Touch
Jedna z najciekawszych prezentacji jakie kiedykolwiek widziałem – szczególnie druga połowa jest… z jednej strony fascynująca, ale z drugiej – strasznie niepokojąca.
…wiecie co to oznacza? Całkowitą anihilację resztek wolnego czasu.
Grałem w dużą wersję tej gry na OSX i muszę powiedzieć, że to jedna z najlepszych casualowych gier jakie miałem przyjemność odpalić. A przy okazji niesamowity (jak to casuale mają w zwyczaju) pochłaniacz wolnego czasu.
Aplikacja kosztuje $2.99 co jest śmiesznie niską ceną jak za taki produkt (choć nie sprawdziłem osobiście jak dużo z oryginału się w niej zachowało). Można ją kupić tutaj.
Ok, moje własne przewidywania dotyczące Tabletu. Po dzisiejszym Stevenote będzie już wszystko wiadomo, ale pomyślałem, że pobawię się w przepowiadanie przyszłości (zobaczymy jaki procent trafię):
10 przewidywań, dziesięć możliwości. Zobaczymy na ile się sprawdzi:)
No i wychodzi mi, że na 10 punktów zdobyłem…4. No słabiutko, no ale mimo tego, iPad mi się bardzo podoba.
Kontynuując podsumowania poprzedniego roku tym razem chce Wam przedstawić listę największych niewypałów jakich growy (pół)światek związany z iPhone był świadkiem.
4. Plus+
ngmoco:) znane z nienajgorszych, a czasami wybitnych gier (Star Defense!) tak bardzo napalił się na promowanie swojego systemu Plus+ (bezpośredniej konkurencji dla OpenFeint), że zaczął wrzucać to do wszystkich możliwych publikowanych tytułów, a te później przeceniać. Niestety te specjalne wersje gier, tak jak w przypadku Topple 2, były FATALNIE przygotowane (cyk)
3. EDGE
W świecie elektronicznej rozrywki różnych świństw i różnych dupków można się spodziewać, ale dla Tima Langdella trzeba stworzyć nową kategorię “moroństwa”. A może to amerykańskie prawo jest jakieś dziwne? Tak czy inaczej draka wokół EDGE bardzo długo zabawiała rożne media, powodując wiele facepalmów (cyk)
2. Minigore
Mogłem podpiąć Minigore pod poniższy akapit, ale stwierdziłem, że nie mogę obojętnie przejść obok największego skoku na kasę jaką mógł wykonać developer w App Store. Sprawa jest złożona i wieloaspektowa, ja tylko powiem, że dla mnie twórcy Minigore to dupki, które obiecują złote góry – a później tej obietnicy nie dotrzymują zwalając wszystko na innych. (cyk)
1. App Store – proces akceptacji
To co robi zespół sprawdzający i akceptujący (lub nie) aplikacje w App Store to są jakieś jaja. Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to możliwe, że głupia gra (jaką niewątpliwie jest Minigore) musi czekać aż miesiąc, aby pojawić się w App Store w trochę poprawionej formie? A to przykład jeden z wielu! Niektórych to już tak wkurza, że wycofują się z branży, bo nie chcą się stresować niepotrzebnie (case: Rogue Amoeba). Z drugiej strony jednak pojawiają się w App Store takie kwiatki jak Baby Shaker