Dzisiaj, z racji masakrycznie napchanego obowiązkami dnia podrzucam Wam tylko jednego ciekawego linka z krótkim opisem. Na Decluttered Mind (swoją drogą super zapowiadającego się bloga ) pojawił się spis 21 artykułów, w których developerzy dzielą się wynikami sprzedaży swoich aplikacji w Appstore.
Podstawowy wniosek jaki można z tego wyciągnąć? Appstore okrzepł – ci, którzy byli pierwsi wygrali, każdy następny wchodzący na ten rynek nie ma już takiej siły przebicia. Nie ma się jednak jak na to obrażać: to naturalny proces, spotykany na każdym wschodzącym rynku – zastrzegam jednak, że nie jestem ekonomistą, to moje osobiste zdanie:)
Z ciekawości przyjrzałem się poziomowi “sprzedawalności” Payback, który wygląda o tak (via IGN):
Pierwszy szczyt to oczywiście premiera i utrzymywanie się na liście nowych aplikacji, później szybki spadek i bardzo gwałtowne odbicie z powodu obniżenia ceny (z $6.99 na $4.99). Można się spodziewać, że następny taki spadek przyniesie podobny skutek, ale na proporcjonalnie mniejszą skalę.
Celebryci na amerykańskim rynku rozrywki to jednak jest moc. Jednym z jaskrawszych przykładów jest Twitter, który stał się ogólnoświatowym fenomenem, dopiero po tym jak Oprah o nim wspomniała w swoim talk-show. Okazuje się, że celebrities mogą mieć podobną siłę oddziaływania na… gry w Appstore.
Taka Megan Fox dla przykładu – wystarczy, że wspomniała na wizji że gra w Sally’s Spa i od razu gierka powróciła do pierwszej setki najpopularniejszych tytułów. Podobne nieoficjalne “wsparcie” na Twitterze od znanych (z tego że są znani…) osobistości zyskiwały już chociażby Fly Control czy Harbor Master.
Pamiętacie Minigore? Bardzo interesująca i nawet wciągająca gierka survival shooter całkiem długo utrzymywała się na topie ściągnięć płatnych gier głównie dzięki obietnicy szybkich i dużych aktualizacji i dodawania nowych poziomów, postaci (w ramach cross-marketingu) i tak dalej i tak dalej… Niestety nic z tego nie wyszło- zaciekawiło mnie czemu jeszcze nie możemy pograć w episode 2 Minigore więc zacząłem grzebać w sieci i okazało się, że developer dotrzymał słowa: miesiąc temu rzeczywiście wysłał do akceptacji aktualizację gry, jednak panom w Appstore potrzeba było aż 4 tygodni (!!!) aby stwierdzić, że na jednej z maszyn testowych gra się wywala.
W ten oto sposób zamiast mieć możliwość zagrania w odświeżony i powiększony tytuł praktycznie 2 tygodnie po premierze, czekamy już 1.5 miesiąca i dalej nic… Developer na swoim blogu tłumaczy, że szybko naprawił zaistniały bug i na nowo przesłał Minigore do Appstore 11 września. Tym razem jednak zamiast jednego epizodu otrzymamy całe dwa, więc atrakcji będzie podwójna dawka – oczywiście jeśli Appstore znowu czegoś nie spieprzy.
Dla zaostrzenia apetytów screen z epizodu 4 Minigore (już w produkcji), gdzie poza futrzakami pojawią się także zombie:
Wiecie, że właśnie w tej chwili obchodzi się w USA (i okolicach) dzień pirata? Ale nie tego komputerowego, ale tego kuternogi z hakiem zamiast ręki. Z tej okazji wiele ciekawych atrakcji pojawiło się w świecie elektronicznej rozrywki. Pominę tutaj tematy nie związane z iPhone (np. można zaopatrzyć się za darmo w legalną wersję Tales of Monkey Island), ale i w kwestii naszej branży jest niezła perełka do nomen omen ustrzelenia:)
Chodzi konkretnie o The Battle of Pirate Bay – bardzo fajną “mazaną” grę podobną trochę do Flight Control, tyle że właśnie w pirackich realiach. Polecam! Do ściągnięcia tutaj. Tylko się śpieszcie! Zostało już tylko około 9 godzin promocji!
Ps. Tak, uważam, że Piraci są lepsi od Ninja. Zawsze byli, arrrr!
PPs. Applemania z kolei donosi że The Secret of Monkey Island także w imię celebracji tego ogólnoświatowego święta można zakupić w Appstore za połowę ceny (czyli tylko za 3 euro).
Dzisiaj, 31 sierpnia jest światowy dzień blogów i Appgamer.pl po raz pierwszy będzie w nim uczestniczył. Przez te wszystkie moje lata blogowania zawsze miło ten dzień wspominam, bo właśnie wtedy jest czas aby odkryć, co czytają moi ulubieni blogerzy. Bo właśnie tak to działa: każdy wybiera kilka swoich ulubionych miejsc z blogosfery i krótko charakteryzuje swoje typy. W takim razie czas na mnie.
Appleblog.pl – tutaj nie ma zaskoczenia. To chyba najpopularniejsza i najlepsza fanowska strona o Apple w Polsce. I choć sam Paweł Nowak raczej więcej zaangażowania wkłada teraz w video podcast to i tak na samym blogu dużo jest ciekawych informacji:)
PineappleBlog – to niby blog, niby reklamówka podcastu o technicznej popkulturze – w każdym razie pojawia się tam dużo rekomendacjiz dziedziny filmu, gier i śmiesznych filmików z Youtube’a z których lubię korzystać i później kłócić się w komentarzach, że wcale takie dobre nie były;)
Playr.pl – Gdy zakładałem Appgamera, Paweł był pierwszą osobą do której zgłosiłem się w ramach pomocy przy promocji mojego bloga. Dzięki niemu i traficowi z jego bloga zyskałem pierwszych stałych czytelników, za co mogę w ten skromny sposób podziękować;)
Darring Fireball – wracamy do tematów Apple i technologii. Blog Johna Grubera, to według mnie najlepiej poinformowane źródło dotyczące tych tematów. Plus niesamowicie trafne i dokładne analizy. Po angielsku.
Spider’s Web - to z kolei taki Darring Fireball, tyle że po polsku;) Przemek Pająk raczy nas opiniami o rozwoju i przyszłości Apple na bardzo wysokim poziomie dziennikarstwa (co akurat nie jest niczym dziwnym, bo autor pracuje w Newsweeku).
Polecam też, aby zajrzeli do mojego blogrolla obok tegu tekstu – tam jest znacznie więcej ciekawych miejsc, które warto odwiedzić:)