Kajam się.

23/11/2009

Tak, muszę się przed Wami pokajać – i to z kilku powodów. Przede wszystkim, z powodu tego, że ostatnio nie piszę na Appgamerze. Nie to, że nie piszę tyle ile bym chciał, ale dlatego, że nie piszę w ogóle… Jak to zwykle w takich przypadkach bywa – inne priorytety + brak czasu to zabójcza mieszanka. Ale jest i pozytyw tej sytuacji – mam dużo pracy, która rzeczywiście mnie pasjonuje :) Ale koniec o mnie. Jest jeszcze druga kwestia, która mnie bardzo boli.

Powiedziałem kiedyś na tym blogu i długo podtrzymywałem taką myśl, że nie da się stworzyć na iPhone dobrej strategii; że to maszynka, gdzie da się grać w gry casualowe. I nie chodziło mi tylko o to, że dotykowy ekran niezbyt się do tego nadaje, ale także o fakt, że na iPhone gra się generalnie w trakcie tzw. “idle time” – czyli podczas stania w kolejce, jazdy komunikacją miejską itd. To nie najlepsze środowisko do rozgrywania wielkich bitew. Takie przeświadczenie miałem praktycznie od samego początku posiadania iPhone…

…ale to się zmieniło jak odkryłem The Settlers.

The-Settlers-iPhone

Gra mnie zdruzgotała. Nie robiłem praktycznie nic innego na iPhone poza odbieraniem rozmów i grania w Settlersów przez ostatnie półtora tygodnia – a już kompletnie byłem zatracony dla otoczenia dopóki nie skończyłem kampanii Rzymian.

I nie wierzcie tym wszystkim recenzjom jakoby sterowanie było słabe, muzyka do niczego i ergonomia gry toporna. To pikuś w porównaniu do ogromnej frajdy jaką daje zmiecenie z powierzchni ziemi osady wroga.

Tak więc kajam się – i oświadczam: Da się na iPhone zrobić dobrą i wciągającą strategię. Polecam!

blog comments powered by Disqus