Na forum TouchArcade trwa ciekawa dyskusja dotycząca preferencji poszczególnych użytkowników App Store – w zależności od narodowości. Ciekawe rzeczy można tam wyczytać i powoli zaczynam się zastanawiać, czy można w ten sposób wyekstrahować ogólną charakterystykę poszczególnych narodów? Albo potwierdzić znane od zawsze stereotypy?
To co opisano w temacie na forum (w skrócie):
Francuzi lubią ładną grafikę i estetykę
Norwergowie przedkładają ponad wszystko grywalność i nie lubią kompleksowych UI
Irlandczycy mają gdzieś estetykę – chcą się pośmiać
Amerykanie chłoną wszystko co jest “rodzinne”
Temat jest rozwojowy – czekam na następne posty.
Ps. zastanawiam się czy ktoś próbował badać preferencję polskich użytkowników? Drodzy developerzy – co według Was ma największe znaczenie dla naszych użytkowników?
Fishlabs, twórcy nowego symulatora samochodowego Rally Masters Pro ujawnili, że ich gra bije rekordy w… ilości pirackich wersji. Developer zainstalował w aplikacji możliwość anonimowego zbierania informacji o liczbie UDIDów (Unique Device IDentifier – jak sama nazwa wskazuje, każdy iPhone/iPod Touch ma swój niepowtarzalny), które zostały zarejestrowane podczas grania w Rally Masters Pro. Później całą bazę porównano do liczby sprzedanych gier via Appstore. I jakie były tego efekty?
Zatrważające. Okazało się, że tylko 5% wszystkich zainstalowanych wersji gry pochodziło z legalnego źródła (tj. Appstore) – cała reszta to piraty. Michael Shaede, CEO Fishlabs skwitował to prosto:
“It makes it very hard to believe in the future of the App Store, sometimes”
Nie będę ukrywał, że Ravensword ma szczególne miejsce na mojej prywatnej liście tytułów, na które oczekuję z niecierpliwością. Ta lista jednak jest krótka – i nie niesie ze sobą żadnego splendoru. Wręcz odwrotnie – i to z trzech powodów: a) od tego typu gier oczekuje się o wiele więcej niż normalnie, b) w myśl zasady “im wyżej jesteś, tym głośniej spadniesz” jeśli coś mi się w tym tytule nie spodoba, to nie będę miał skrupułów, c) lista jest pechowa (wymienię dla przykładu Worms, Duke Nukem 3D, Minigore) i mało która z szumnie zapowiadanych gier mi się podoba.
Dlatego też z lekką nutką zaniepokojenia patrzę na Ravensword. Bo coraz bardziej mi się podoba, ale czuję, że coraz mocniej odkleja się od siebie marketoidowa ściema i prawdziwy, realny produkt. Poniżej nowy filmik z gry (via NoDPad):
…oraz dla przypomnienia (i porównania) screen z pierwszej trzeciej (dzięki sprojekt!) części Gothika (via Gothic.phx.pl):
… co mnie bardzo zaskoczyło, bo myślałem, że Gothic pierwszy wyglądał lepiej niż to co widzicie poniżej( via Four Fat Chickens). Czyżby Ravensword wyglądał lepiej?
Gratuluję i dzięki za udział! To pierwsza tego typu mikro akcja z mojej strony i przyznam szczerze – baaardzo słabo przeprowadzona:) Okazuje się, że SiePomaga.pl pozwala na łatwiejsze przeprowadzenie zbiórki i podliczenie wszystkich pomagaczy niż mój tutejszy system kombinowany:) Dobrze wiedzieć na następny raz.
Mimo to cieszę się, że cała akcja skłoniła choć kilka osób do wsparcia szczytnego celu – to już dla mnie wielki sukces.
Wszystkim wygranym gratuluję i proszę o wysłanie do mnie informacji ( forkish (at) gmail. com ) z mailem na który chcą dostać zaproszenie.
O taki właśnie news pojawił się tutaj, tutaj, a także (mojego autorstwa) tutaj.
mam tylko jedno pytanie w związku z tym:
Co o tym wszystkim myślą sobie developerzy TapTapTap3*?
*TapTapTap3 musiało zostać wydane w cenie $0.99 ponieważ Apple miało głupią zasadę, że darmowe programy nie mogły mieć dostępu do płatnych DLC (downloaded content) w systenie in-app purchase. W związku z tym kilka dni temu developer TTT3 (TTT1 i TTT2 były darmowe), Tapoulus, wydał swoją aplikację, a w wbudowanym sklepie zaczął oferować zestawy płatnych kolekcji utworów. Gdyby Apple zawiadomiło o swoich planach trochę wcześniej, nikt nie musiałby płacić za podstawową wersję gry.