Recenzja iDracula

29/03/2009

idraculaicon.pngPrzyznam szczerze, że ta iDracula to było dla mnie zaskoczenie. Po raz pierwszy usłyszałem o niej podczas słuchania podcastu MacBreak Weekly, gdzie spodobała mi się… muzyczka.

Szczerze, to mam wrażenie, że chłopaki z Chillingo (wydawcy gry) też nie spodziewali się takiej popularności – o czym świadczy dość karkołomny chwyt jakim się posłużyli, podnosząc cenę trzykrotnie…

Gra bowiem kosztowała 0.79 euro, co było standardową kwotą za tego typu grę “casualową”. Tyle, że pierwsza wersja oferowała tylko jedną scenerię i dwa tryby gry: survival (czyli standard) i rush (czyli wszystkie potwory lecą na ciebie naraz). Niezbyt dużo, nawet charakterystyczny podkład dźwiękowy powoli stawał się nużący…

Nagle gra stała się niezwykle popularna, co zmotywowało autorów do ogromnej aktualizacji, która pojawiła się po około miesiącu od wersji oryginalnej. W nowej wersji dostajemy dwa nowe tryby: Waves (potwory pojawiają się w turach, mamy czas na dozbrojenie za kasę zarobioną zabijaniem) i Supersurvival (wersja rozszerzona o bonusy zbierane podczas gry) oraz dwie dodatkowe lokacje. Mamy także dwie nowe bronie: miotacz ognia i piłę łańcuchową (sic!)

Chillingo słono każe sobie jednak płacić za aktualizację – całe 2.39 euro, co nie jest już bagatelną sumą w porównaniu do konkurencji w Appstore.

idracula-head2.jpg

Wracając jednak do samej rozgrywki – cel jest prosty, niezależnie od trybu gry: przetrwać jak najdłużej i zebrać jak największą liczbę punktów za zabicia wampirów i stworów wampiro-podobnych. Podczas gry, za zabicie charakterystycznych ‘bossów’ można zbierać omeny, które zaświadczają o naszym doświadczeniu w grze (im więcej tym wyższa ranga naszej postaci – nie przekłada się jednak na samą rozgrywkę).

Za wspomnienie zasługuje system sterowania, który nie ma sobie równych i powinien być wzorem dla innych: dwa kciuki do sterowania i strzelania sprawdzają się doskonale. Jedynie zmiana broni jest problematyczna bo wymaga odrywania wzroku od pola walki, co jest bardzo niebezpieczne.

idracula.png

A wady? Nie byłbym sobą gdybym jakiś nie wytknął: przede wszystkim niska responsywność menu w grze – każda pauza w grze, szczególnie na wyższych poziomach równa się szybka śmierć. Nie mówiąc już o tym jak ktoś zadzwoni albo wyśle smsa… Do tego, nawet z nowymi mapami i ulepszonym dźwiękiem w grze, po jakimś czasie gra staje się nudna. Ile w końcu można słuchać zapętlonego motywu dźwiękowego i zabijać ciągle te same pięć rodzajów poczwar różniących się jedynie kolorem… Do tego irytuje brak możliwości porównania osiągnięć online, ale to już czepianie się dla zasady.

To co zachwyca w iDracula to nie grafika, muzyka czy sposób gry – raczej to jak wszystkie te elementy ze sobą współpracują i tworzą wciągającą atmosferę.

Gra mimo to warta jest zachodu – nawet za cenę 2.39 euro. Nie policzę już ile razy przejechałem komunikacją miejską omyłkowo mój przystanek, bo nie mogłem się oderwać od iDracula.

iDracula (Appstore PL link)

Grafika : 7/10
Muzyka : 8/10
Sterowanie: 8/10
Grywalność 9/10


Grafika : [rating:3.5/5]

Muzyka : [rating:4/5]

Sterowanie: [rating:4/5]

Grywalność: [rating:4.5/5]


Ocena ostateczna: [rating:overall]

blog comments powered by Disqus