Worms – recenzja
16/07/2009Wormsy to jedna z najbardziej oczekiwanych gier w Appstore. Team 17 bardzo długo krążyło dookoła tematu przeniesienia tej kultowej gry na iPhone i iPod Touch, no ale wreszcie się doczekaliśmy. Czy warto było? I co najważniejsze – czy jest sens wydawać niespełna 4 euro, aby stać się jej posiadaczem? Dowiecie się w dalszej części recenzji.
Team 17 chwali się, że wersja Wormsów, którą widzimy na ekranach iPhonów to bezpośredni port z Playstation 3. Gdy to przeczytałem, to zacząłem się zastanawiać – dlaczego akurat z PS3? Przecież wiadomo, że nasz telefon nie będzie stanie udźwignąć tekstur wysokiej jakości i bardziej zaawansowanych efektów. I rzeczywiście, deweloper poinformował, że nie obyło się bez cięć jakościowych w zakresie wizualizacji (m.in wody). Mimo to, po odpaleniu gry cieszy oko charakterystyczna i rozpoznawalna szata graficzna, którą kojarzę jeszcze z lat szkolnych:)

To nad czym najbardziej się głowiłem czytając i oglądając zapowiedzi Worms to system sterowania. Myszka wydaje się wręcz stworzona do poruszania i strzelania robakami, ale jak widać w przypadku konsol pady też jakoś tam się sprawdziły. Gra w wersji na iPhone oczywiście wykorzystuje gesty jednopalcowe- chodzenie, namierzanie strzelanie oraz dwupalcowe “ściskanie” i “rozszerzanie” (zoom in, zoom out), ale generalnie rzecz biorąc system bardzo często myli komendy. Albo ja po prostu źle je wykonuje. Strasznie frustrujące jest ciągłe mylenie namierzania ze strzelaniem czy chodzeniem. Przydałoby się tutaj jakieś rozdzielenie tych opcji, bo ten problem stanowi pierwszy kamyczek do ogródka w zakresie grywalności.

Drugi minus, który jest chyba jeszcze gorszy niż pierwszy, to zacięcia grafiki. Mam takie silne wrażenie (i z prywatnych rozmów wynika, że nie tylko ja), że Wormsom dużo brakuje w zakresie optymalizacji kodu pod OSX mobile. Gra lubi się zacinać (na iPhone 3G), zwalniać i generalnie być mało responsywna – i to nawet to restarcie systemu. Co tym bardziej potęguje wrażanie słabej grywalności.
Generalnie rzecz biorąc – im częściej włączałem Worms na iPhone tym częście miałem wrażenie, że robie to tylko na potrzeby tej recenzji, a nie z przyjemności. Rozrywka jest, owszem, jak za starych dobrych czasów, ale problemy ze sterowaniem i z wydajnością zabijają powoli chęć grania, która tli się jedynie dzięki fenomenalnej grafice.

Z pozytywów (aby nie wyjść na takiego najgorszego) trzeba oddać Team 17, że przygotowali całkiem pokaźną liczbę wariacji gry: 3 różne tryby single player oraz pseudo- multiplayer polegający na znanym ze starych turówek “hot-seat”.
Jeśli więc nie jesteś fanem serii to zdecydowanie odradzam kupno Worms – nie za 3.99 euro. To zdecydowanie za dużo, jak na taki niedopracowany produkt.
ps. Team 17, już w trakcie premiery zapowiedziało aktualizację gry, przynoszącą możliwość grania w wielu graczy “ad hoc” (dzięki oprogramowaniu 3.0) i usprawnienia techniczne. Może wtedy gra odzyska trochę ze swojej świetności.
Worms (Appstore Link) - 3.99 euro
Grafika : [rating:5/5]
Muzyka : [rating:4/5]
Sterowanie: [rating:1.5/5]
Grywalność: [rating:2/5]
[rating:overall]